Przytłaczający nadmiar kontratakuje, czyli jak nie dać się materializmowi!

„Każdego dnia wzbudza się w nas fałszywą potrzebę posiadania czegoś, co jest nam zupełnie zbędne. Dla zrealizowania tych potrzeb jesteśmy w stanie pracować więcej, wpędzać się w długi, zaniedbywać relacje z bliskimi oraz tracić zdrowie, a w konsekwencji… trwonić nasze życie”. Leo Babauta

Pędzimy za niedoścignionym ideałem z reklam, wtłaczanym każdego dnia w nasze głowy, gnamy za tym co ulotne, za tym co nieosiągalne, chcemy więcej i więcej. Nie cieszy to co mamy, bo wizja „gdybyśmy mieli jeszcze to i to” blokuje radość z tego co jest, na rzecz tego co byśmy chcieli… Chęć posiadania i bogactwo które planujemy zdobyć, nie mają wyraźnej granicy, dlatego dorabianie się to bieg bez końca, bez wytchnienia. Żeby coś posiąść nie wystarczy tego pragnąć i pracować, potrzebne jest pełne zaangażowanie i nieustające poświecenie, czasami przez całe życie, dzień za dniem, godzina za godziną, niestety jednak i to nie wystarcza…

Podobno te wszystkie „ważne rzeczy” które są atrybutami bogactwa i co medialnie wykreowane, jednoznacznie kojarzone ze szczęściem, są nam niezbędne. Stworzono wizję, że bez posiadania zbytku po prostu nie można zaznać szczęścia w życiu. Według korporacji, wszelkie gadżety, metki, emblematy są konieczne dla naszej osobistej radości, bezpieczeństwa i spełnienia w życiu…

Przejrzyj w myślach i zastanów się ile razy kupiłaś/eś coś co się nie przydało, lub było tylko emocjonalnym wybrykiem? Radość z zakupów trwa chwilę, potem znów pojawia się pustka, podobnie jak po libacji alkoholowej, aby był efekt trzeba powtórzyć akcję, bez tego nie można doświadczyć „uniesienia”. Niestety kiedy masz dużo, okazuje się, że zakupy już nie wystarczają i pomimo dostatku odczuwa się smutek. Nie wierzysz? To zastanów się  dlaczego tak wielu majętnych ludzi, ma depresję, popełnia samobójstwa, lub popada w destruktywne nałogi? Jak to możliwe, że mając sławę i miliony na koncie, ktoś obiera sobie życie? Odpowiedź jest złożona, ale i prosta, szczęście to nie stan posiadania, ale stan umysłu.

Pędząc za karierą i majątkiem, w pewnym momencie życia przydarza nam się  coś czego nie planowaliśmy, śmierć osoby bliskiej, choroba, wypadek, lub  inne niekorzystne zrządzenie losu.  To właśnie wtedy zdajemy sobie sprawę, że coś jednak nie gra, że lata minęły, entuzjazm i siły osłabły, a rzeczywistość okazała się bardziej wymagająca, niż można było się tego spodziewać.  Pojawia się poczucie winy, niepokojące myśli nie dają spać, a niezałatwione sprawy potęgują czarnowidztwo i rozpoczynają depresję…

Jest rozwiązanie – minimalizm 

Jako Gorzów To My, zamierzamy przeciwdziałać postępującej destrukcji, dlatego planujemy skupić się na tym, aby szerzyć poglądy minimalizmu, recyklingu i upcyklingu. Chcemy nieco zwolnić „owczy pęd” i przekazać ludziom, że konsumpcjonizm w 21 wieku jest passe i nie warto za nim podążać. Chcemy pokazać również, że można inaczej funkcjonować niż w zaproponowanym przez mainstream destruktywnym modelu „american dream”. Chcemy dać nadzieję i udowodnić, że spokojnie można być szczęśliwym nie mając wielkiej fortuny. Chcemy i pokażemy, że szczęście nie pochodzi z przybytku, a fizycznej i psychicznej, zdrowej relacji z ludźmi.

Uczmy się od siebie

Anna Bergstorm to założycielka jednej z pierwszych w świecie galerii recyklingu z używanymi rzeczami pod nazwą – Re Tuna. Co ciekawe market powstał w średniej wielkości miejscowości Eskilstuna (67 tysięcy mieszkańców, czyli miasto które liczbowo jest prawie dwa razy mniejsze niż Gorzów), oddalonej o 120 km od stolicy Szwecji. To fantastyczna koncepcja, która ma głębsze dno i większą wartość, niż sam market, chodzi o szerzenie świadomości i refleksję nad życiem i zdrowiem planety.

Trochę opisu, co jest czym:

Slow Fashion (Wolna Moda) – to przeciwieństwo mody korporacyjnej opierającej się o tanią produkcję (i zazwyczaj tragiczne warunki pracy), słabo jakościowych, masowo wytwarzanych produktów, bez szacunku dla ludzi i środowiska. Wolna Moda opiera się o działania zgodne z poszanowaniem dla ludzi, zwierząt i przyrody, to produkcja korzystająca przede wszystkim z zasobów regionalnych, zarówno ludzkich jak i materialnych.

Upcykling  –  to najprościej, naprawa i twórcze wykorzystanie uśmierconych, starych, ale i dość nowych przedmiotów. To nadanie im wyższej wartości i wprowadzenie do ponownej użyteczności. Upcykling to idea przetwarzania „śmieci”, tak aby wykorzystać drzemiący w nich potencjał i zachować je jak najdłużej przy „życiu”. To także element dbania o środowisko, ponieważ docelowo koncepcja ratowania „odpadów”, pozwala zmniejszyć ilość śmieci.

Recykling – to powtórne maksymalne wykorzystanie i przetworzenie tego co zostało już wyprodukowane, najprościej mówiąc to odzyskiwanie z zasobów które są już na rynku: złom, papier, szkło, drewno.  Celem recyklingu jest ograniczenie zużycia surowców naturalnych, fizyczne zmniejszenie ogromnych ilości śmieci i wykorzystanie wyprodukowanych już zasobów, aby ponownie wprowadzić je do użytku, przy wykorzystaniu jak najbardziej ekologicznych metod przetwarzania.

Minimalizm – to pragmatyczne i świadome podejście do życia, oparte o hasło : „być szczęśliwym z ludźmi nad posiadać i gonić za nadmiarem”. To przeciwstawienie się owczemu pędowi, bezrefleksyjnej konsumpcji i życiu podporządkowanemu zakupom i gromadzeniu. To skupienie na relacjach i czerpaniu z życia przyjemności, byciu szczęśliwym bez tłoku, zbędnego szeroko pojętego niszczącego wewnętrznie przepychu i niestającej materialnej pogoni. To jakość, nie ilość. To prawdziwe życie, bez udawania.

Leo Babauta autor książki:  „Minimalizm. Żyj godnie z filozofią minimalistyczną” przedstawia 5 kluczowych zasad które pozwolą Ci zrozumieć ideę minimalizmu i wdrożyć ją we własne życie:

  1. Od czego zacząć? Od tego co najprostsze. Pozbądź się zbędnych rzeczy, po prostu usuń co zalega, nie jest używane, co przeszkadza i irytuje. Nie ma to żadnego związku z pustelnictwem i życiem mnicha, za to blisko jej z jakością i świadomymi wyborami, kupować oczywiście tak, ale to co naprawdę dla ciebie ważne. To odmienny do kompulsywnego kupowania styl,  celujący w jakość i wybór wynikający z potrzeby, a nie z emocjonalnej pustki i nakręconej spirali komercji.
  2. Sprecyzuj co jest dla Ciebie naprawdę ważne, co jest sensem życia
  3. Wszystko co robisz lub posiadasz, kupujesz musi być istotne, reszta jest zbędna, powoduje chaos i rozproszenie uwagi, zabiera energię i siłę do działania
  4. Pozbywając się zbędnych przedmiotów, odcinając się od toksycznych relacji, tworzysz nową przestrzeń, tyle, że tym razem świadome dobierasz (kieruj się punktem nr 3)
  5. Minimalizm to proces, zawsze można czegoś się pozbyć :), lub zrobić to lepiej niż dzień wcześniej

„Każdego dnia wzbudza się w nas fałszywą potrzebę posiadania czegoś, co jest nam zupełnie zbędne. Dla zrealizowania tych potrzeb jesteśmy w stanie pracować więcej, wpędzać się w długi, zaniedbywać relacje z bliskimi oraz tracić zdrowie, a w konsekwencji… trwonić nasze życie”.

„Życie minimalisty pozbawione jest wszystkiego, co zbędne, by zrobić miejsce na to, co uwielbiasz i co sprawia ci przyjemność”

 

Wnioski i zagrożenia

Na koniec: „(…) przejawem głupoty raczej niż odwagi jest lekceważenie niebezpieczeństwa, kiedy wisi ci ono nad głową.” Arthur Conan Doyle

Wiele osób uśmiecha się, poklepuje po ramieniu, przesyła ciepłe słowa, oficjalnie i w social mediach wspiera polubieniami… I na tym kończy się zazwyczaj „aktywna” pomoc i zaangażowanie w działania pro ekologiczne i społeczne. Wyobrażacie sobie jak mogłaby wyglądać walka o niepodległość Polski w obecnym czasie? Zalajkowali i obfotografowali byśmy się na maksa, wyrażając w komentarzach swą niechęć i złość wobec zaborcy, ale czy poprawiłoby to naszą sytuację…? To trochę jak ze zrzucaniem większej wagi, w teorii i słowach jest łatwo, w realizacji okazuje się to wielkim wyzwaniem, a ostatecznie wychodzi, że potrzebna jest całkowita zmiana nawyków żywieniowych i przemodelowanie własnego stylu życia.

Komercja jaka panuje jest zauważalna na każdym możliwym poziomie relacji, odbiło nam na punkcie osobistych korzyści majątkowych do tego stopnia, że dziś aby powiedzieć dzień dobry, musi się to po prostu opłacać.  Zakochaliśmy się w posiadaniu i pieniądzach, dla wielu z nas liczy się wyłącznie zysk (nawet cudzym kosztem), bo chodzi o to aby „mieć więcej”.  Dla stosownego piaru w mediach, czy w towarzystwie innych, głośno mówimy o wspieraniu ekologii, o pomaganiu, o ciężkim losie zwierząt, o tym, że trzeba zmienić nawyki z bezmyślnej destruktywnej dla nas i świata komercji na społeczną i osobistą odpowiedzialność…  W rzeczywistości czyli  tzw. prawdziwym życiu jakie prowadzimy dzień za dniem, pędzimy bezrefleksyjnie, a dla zdecydowanej większości z nas, opisane powyżej problemy to zwykłe banialuki dla „nieudaczników biznesowych” i dyrdymały „eko terrorystów” na które nie warto zwracać uwagi… Liczy się tylko własny koniec nosa i dobry piar, który przyniesie w przyszłości określone korzyści.

My uważamy, że powinno być inaczej i będziemy o to aktywnie zabiegać. Chcemy czegoś więcej niż piaru i fasady, chcemy prawdziwych zmian i z pewnością będziemy o nie walczyć. To nie jest kwestia wyboru, to po prostu nasz obowiązek. Bierność i bezmyślność, brak odpowiedzialności za to co robimy i jakich wyborów dokonujemy, ma wpływ na wszystko co związane z człowiekiem i przyrodą. Jedno działanie wynika z drugiego, to efekt motyla.

Mamy 21 wiek, na Ziemi żyje prawie 8 miliardów ludzi, dlatego potrzebna jest transformacja i mentalne przewartościowanie całych społeczeństw. Wielu z nas jest zmęczonych gonitwą za tym co ulotne, większość z nas dostrzega, że coś poszło nie tak i ludzkość pomimo wiedzy, technologii i nauki, zmierza ku upadkowi. Dostrzegamy wyraźnie sygnały, że przyszłość ludzi jest zagrożona.  Autorytarna, bezwzględna dominacja międzynarodowych korporacji które wyrastają ponad państwowe ramy i prawo, to skutecznie realizowany plan przejęcia władzy na państwami, a w konsekwencji ludźmi. Globalne syndykaty są niekontrolowanymi organizacjami zarządzającymi masami i w zasadzie całym globem. Nasze wybory mogą wspierać lub osłabiać bezduszne koncerny, dla których jedyną wartością są tabelki zysków i korzyści. Dziś jeszcze mamy wybór…

Jako społeczni działacze skupiamy się na naszym podwórku i od niego zaczynamy wdrażać szerzej przemyślany plan. Zmiany są możliwe i my w nie wierzymy. Działamy, bo #GorzówToMy.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *